Czerniak – nowoczesne metody diagnozy i leczenia

Co roku w Polsce czerniaka wykrywa się aż u 2,5 tys. osób. Czerniak to jeden z najgroźniejszych nowotworów. Niestety, w […]

Czerniak nowoczesne metody diagnozy

Co roku w Polsce czerniaka wykrywa się aż u 2,5 tys. osób.

Czerniak to jeden z najgroźniejszych nowotworów. Niestety, w przeważającej części przypadków choroba znajduje się już w zaawansowanym stadium rozwoju, daje przerzuty i jest trudna do wyleczenia. Współczesna medycyna oferuje jednak coraz nowocześniejsze metody diagnozy i leczenia czerniaka.

Szacuje się, że co roku zapada na czerniaka około 130 tys. osób na całym świecie. W Polsce każdego roku czerniak wykrywany jest u około 2,5 tys. osób. Połowa z nich umiera w ciągu dwunastu miesięcy od postawienia diagnozy. Dzieje się tak dlatego, że w większości przypadków czerniak jest odkrywany dopiero wtedy, gdy nowotwór znajduje się w zaawansowanej fazie rozwoju i jest trudny do wyleczenia, a dodatkowo pojawiają się już przerzuty, głównie do węzłów chłonnych. Niestety, profilaktyka czerniaka wciąż nie jest odpowiednio nagłaśniana, a co więcej – w mediach nadal króluje moda na opaleniznę, która ma być symbolem zmysłowości i seksapilu. Tymczasem częste opalanie się, zarówno na słońcu, jak i w solarium to główny – obok dziedziczenia – powód zachorowań na czerniaka. W takich przypadkach często nie pomagają nawet nowoczesne metody diagnozy i leczenia tej groźnej choroby.

Dermatoskopia – ważne badanie diagnostyczne

W przeciągu ostatnich lat diagnostyka czerniaka znacząco się rozwinęła, a na pierwsze miejsce wśród badań diagnostycznych wysunęła się dermatoskopia. – Obecnie potrafimy bardzo wcześnie rozpoznawać czerniaka. Podstawą diagnostyki jest dermatoskopia, stosunkowo młoda dziedzina badawcza, umożliwiająca dokładną obserwację całego ciała i znajdujących się na nich znamion, a także wczesne wykrycie nowotworu. To bardzo ważne, gdyż wczesne usunięcie czerniaka daje duże szanse na całkowite wyleczenie – mówi prof. dr hab. n. med. Andrzej Kaszuba, dermatolog.

Na czym polega badanie dermatoskopowe? Lekarz przykłada do poszczególnych partii ciała dermatoskop, czyli urządzenie będące połączeniem lupy i lampy, dające bardzo dokładny, obraz występujących na ciele znamion, brodawek i pieprzyków. Po obserwacji dermatolog może stwierdzić, czy mają one charakter barwnikowy, a jeśli tak, to czy są łagodne, podejrzane lub złośliwe. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, pacjent otrzymuje skierowanie na biopsję, czyli pobranie fragmentu zmiany i jej obserwację mikroskopową.

Badanie dermatoskopowe jest też podstawą profilaktyki czerniaka. Powinien się na nie zgłosić każdy pacjent, który zauważył u siebie podejrzane zmiany skórne. Zalicza się do nich pieprzyki czy znamiona, które pojawiły się nagle albo bardzo szybko urosły, krwawią, bolą lub swędzą, mają asymetryczny kształt i dziwny kolor. Profilaktycznie badanie dermatoskopowe należy wykonywać raz do roku. Osoby bardziej narażone na czerniaka (te, u których w rodzinie występowały zachorowania lub o bardzo jasnych oczach, włosach i skórze) muszą jednak zgłaszać się w tym celu do lekarza dwa razy do roku. Warto pamiętać, że badanie dermatoskopowe jest zupełnie bezbolesne i nieinwazyjne, nie ma także żadnych przeciwwskazań do jego wykonywania.

Terapia fotodynamiczna – nowość w walce z rakiem

Jednym z największych osiągnięć współczesnej medycyny są nowoczesne, nieinwazyjne metody leczenia nowotworów skóry we wczesnej fazie rozwoju. Wymienić tu należy przede wszystkim terapię fotodynamiczną, która jest powszechnie stosowania m.in. w Australii i Stanach Zjednoczonych, gdzie nowotwory skóry to bardzo poważny problem – mówi prof. dr hab. n. med. Andrzej Kaszuba, dermatolog. W Polsce, niestety, terapia fotodynamiczna wciąż nie jest metodą powszechną. Wykonuje się ją raczej w prywatnych gabinetach i klinikach.

Terapia fotodynamiczna może mieć charakter zarówno diagnostyczny, jak i leczniczy. W obu przypadkach zabieg zaczyna się tak samo. Na zmienioną chorobowo skórę nanosi się specjalny fotouczulacz w formie maści, który kumuluje się w tkance nowotworowej. Pozostaje ona na skórze przez około trzy godziny. W przypadku diagnostyki, po tym czasie chora skóra oświetlona niebieskim światłem barwi się na różowo, czerwono lub pomarańczowo. Dzięki temu, można obejrzeć całą powierzchnię skóry zaatakowaną nowotworem. Z kolei w przypadku leczenia, zaobserwowane zmiany naświetla się światłem o długości 632 nm, które wnika w głąb skóry i niszczy skupiska komórek rakowych. W zależności od stopnia zaawansowania nowotworu, zabieg ten powtarza się kilka razy.

W oczach wielu specjalistów, terapia fotodynamiczna jest metodą obiecującą, ale wciąż kontrowersyjną. Dzieje się tak dlatego, że nadal nie ma ujednoliconych standardów jej przeprowadzania, a oceny skuteczności są różne, w zależności od warunków, w jakich wykonywano zbieg. Zwolennicy terapii fotodynamicznej zwracają uwagę, że przynosi dobry efekt kosmetyczny, jest bezpieczna i ma o wiele mniej skutków ubocznych od chemioterapii, zaś jej przeciwnicy krytykują wysoki koszt sprzętu i fotouczulaczy, dość dużą bolesność podczas naświetlania oraz konieczność stosowania specjalistycznych opatrunków okluzyjnych po zabiegu. Dlatego też, częściej niż do leczenia nowotworów, terapię fotodynamiczną stosuje się w dermatologii, np. przy leczeniu trądziku, liszaja, łuszczycy czy łysienia.

logo